Strona główna

Galeria Darłowo - Darłowo i Darłówko w starej pocztówce

Katalog

Ogólny

Polityka

Ogólne

Obyczaje

Skecze

Poszukaj

Archiwum

Linki

Miasto Darłowo

Muzeum w Darłowie

Muzeum w Koszalinie

Strona Tomasza Gabisia

Rügenwalder Mühle

Panel konserwatystów

09 stycznia 2013
Wojna!

 

 

Przyroda jakby sposobi się do wiosny. Nic zatem dziwnego, że co poniektórzy zaczynają się zbroić i gotować do wojny. Właśnie dowiedziałem się, że Pan Minister Sławomir Nowak już ogłosił wojnę. To będzie bezwzględna, jak się wyraził, wojna z prędkością na drogach. Przyklasnąłem Panu Ministrowi, bo taki jest zwyczaj, żeby przyklasnąć. Ale za chwilę zaczęła mnie dręczyć myśl heretycka zgoła: czy aby to demon prędkości jest głównym problemem na drogach?

Zdarza mi się często podróżować do rodzinnego Wałbrzycha oddalonego o 540 km. Dawniej jeździłem tradycyjnie jedenastką, potem Poznań, Wrocław. W czasie każdej podróży kilka razy zaglądałem śmierci w oczy, byłem spychany przez wyprzedzających na trzeciego, czwartego i piątego. Tam gdzie mogłem to jechałem szybciej niż to nakazywały znaki. I jakoś po 10 - 11 godzinach docierałem umęczony do celu podróży. Średnia prędkość wynosiła 50-55 km/godz.

Po 2005 r. do Wałbrzycha i z powrotem jeżdżę przez... Berlin. Potem A4 od której mam 50 km do Wałbrzycha. Trasa jest o 180 km dłuższa i pokonuję ją w 6 - 6,5 godz. Średnia prędkość ok. 90-95 km/godz. (część trasy, ok 200 km pokonać muszę niestety... wiadomo jak). Zdarza się, że jadę 160-170 km/godz., co znowu nie jest jakąś zwrotną prędkością. Ale nie to jest ważne - ważne jest to, że jadę z taką prędkością najzupełniej legalnie, zgodnie z obowiązującymi w Niemczech przepisami! I co najważniejsze - czuję się bezpieczniej i dojeżdżam do celu w dobrej kondycji.

Po tym, jak sobie pomyślałem, to co napisałem powyżej, to pomyślałem sobie, że ja chyba na tę wojnę ogłoszoną przez Pana Ministra Nowaka chyba nie pójdę. No, chyba że będę musiał, to owszem, z radością stanę do walki w pierwszym szeregu.

Mam tylko gorącą prośbę: gdybym mógł dostać przydział do Białego Boru. Tam, jak wiadomo, grasuje na rowerze obnażony demon prędkości, który rzucił wyzwanie naszej społeczności i został uwieczniony, jak jechał z nadmierną prędkością 48 km/godz. Na szczęście aparat Państwa i Wymiar Sprawiedliwości rychło uporał się z tym aspołecznym typem. Ale trzeba być czujnym! Są inni prędkościożercy. Dlatego: niech żyje wojna! Oczywiście ta z prędkością.

 

Dodaj komentarz

Imię:

 

Treść:


token
odswież obrazek

Przepisz znaki widoczne na obrazku

Prawa autorskie © 2006, 2011 galeriadarlowo.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projekt i realizacja: gcl.pl